Wiersze i piosenki dla dzieci

Biały walczyk

Hej, biały walczyk, hop, hop, hop

Zając na śniegu znaczy trop

Zając na śniegu pomyka

A my tańczymy walczyka.

A my tańczymy walczyka.

 

Saneczki z góry wiozą nas

Wiatr pogwizduje, szumi las

A nasze ptaki z karmnika

Tańczą białego walczyka

Tańczą białego walczyka

 

Hej biały walczyk, baczność, start!

Dzieci do sanek i do nart

Sikorka prosi czyżyka

Tańczmy białego walczyka

Tańczmy białego walczyka

 

 

 

Jagódki

Jesteśmy jagódki, czarne jagódki,

mieszkamy w lasach zielonych, zielonych,

oczka mamy czarne, buźki granatowe,

a sukienki są zielone i seledynowe.

 

A kiedy dzień nadchodzi, dzień nadchodzi,

idziemy na jagody, na jagody,

a nasze czarne serca, czarne serca

biją nam radośnie: bum tarara bum!

 

A kiedy dzień nadchodzi, dzień nadchodzi,

idziemy na jagody, na jagody,

a nasze czarne serca, czarne serca

biją nam radośnie: bum tarara bum!

 

Jesteśmy jagódki, czarne jagódki,

mieszkamy w lasach zielonych, zielonych,

noski mamy śmieszne, rączki granatowe,

a czapeczki tez nosimy, kiedy zimno w głowę.

 

A kiedy dzień nadchodzi, dzień nadchodzi,

idziemy na jagody, na jagody,

a nasze czarne serca, czarne serca

biją nam radośnie: bum tarara bum!

 

 

Jestem sobie przedszkolaczek

Jestem sobie przedszkolaczek,

Nie grymaszę i nie płaczę,

Na bębenku marsza gram,

Ram tam tam, ram tam tam.

 

Mamy tu zabawek wiele,

Razem bawić się weselej,

Bo kolegów dobrych mam,

Ram tam tam, ram tam tam.

 

Mamy klocki, kredki, farby,

To są nasze wspólne skarby,

Bardzo dobrze tutaj nam,

Ram tam tam, ram tam tam.

 

Kto jest beksą i mazgajem,

Ten się do nas nie nadaje,

Niechaj w domu siedzi sam,

Ram tam tam, ram tam tam.

 

 

Kaczka dziwaczka

Nad rzeczką opodal krzaczka

Mieszkała kaczka-dziwaczka,

Lecz zamiast trzymać się rzeczki

Robiła piesze wycieczki.

 

Raz poszła więc do fryzjera:

"Poproszę o kilo sera!"

Tuż obok była apteka:

"Poproszę mleka pięć deka."

 

Z apteki poszła do praczki

Kupować pocztowe znaczki.

Gryzły się kaczki okropnie:

"A niech tę kaczkę gęś kopnie!"

 

Znosiła jaja na twardo

I miała czubek z kokardą,

A przy tym, na przekór kaczkom,

Czesała się wykałaczką.

 

Kupiła raz maczku paczkę,

By pisać list drobnym maczkiem.

Zjadając tasiemkę starą

Mówiła, że to makaron,

A gdy połknęła dwa złote,

Mówiła, że odda potem.

 

Martwiły się inne kaczki:

"Co będzie z takiej dziwaczki?"

Aż wreszcie znalazł się kupiec:

"Na obiad można ją upiec!"

 

Pan kucharz kaczkę starannie

Piekł, jak należy, w brytfannie,

 

Lecz zdębiał obiad podając,

Bo z kaczki zrobił się zając,

W dodatku cały w buraczkach.

Taka to była dziwaczka!

 

 

 

Kolorowe kredki

Kolorowe kredki

w pudełeczku noszę.

Kolorowe kredki

bardzo lubią mnie.

Kolorowe kredki,

kiedy je poproszę,

namalują wszystko,

to co chcę.

 

Namalują domek.

I na płocie kota.

I wesołe słonko

na pochmurne dni.

A gdy w Kosmos lecieć

przyjdzie mi ochota,

prawdziwą rakietę

namalują mi.

O!

 

Kolorowe kredki

w pudełeczku noszę.

Kolorowe kredki

bardzo lubią mnie.

Kolorowe kredki,

kiedy je poproszę,

namalują wszystko,

to co chcę.

 

Kiedy jestem smutny,

zawsze mnie pocieszą,

siadamy przy stole

i one, i ja.

Malują cudaki:

małpkę taką śmieszną,

słonia na huśtawce

i w rakiecie lwa.

O!

 

 

 

Kundel bury

Gdy był mały, to znalazłem go w ogródku

I wyglądał jak czterdzieści dziewięć smutków:

Taki mały, taki chudy, nie miał domu ani budy,

Zagarnąłem, przygarnąłem, no i jest...

 

Razem ze mną kundel bury

penetruje wszystkie dziury.

Kundel bury, kundel bury,

kundel bury fajny pies.

Kundel bury, kundel bury,

kundel bury fajny pies.

 

Gdy jest obiad to o kundlu najpierw myślę,

Jak jest lato, to go czasem kąpię w Wiśle.

Ma mundurek, ma obrożę i wygląda nie najgorzej,

Chociaż czasem ktoś zapyta: "co to jest?!"

Razem ze mną kundel bury

penetruje wszystkie dziury.

Kundel bury, kundel bury,

kundel bury fajny pies.

Kundel bury, kundel bury,

kundel bury fajny pies.

 

Ludzie mają różne pudle i jamniki,

Ale ja bym nie zamienił się tam z nikim,

Tylko mam troszeczkę żalu, że nie dadzą mu medalu,

Choć mój kundel to na medal przecież pies.

 

Razem ze mną kundel bury

penetruje wszystkie dziury.

Kundel bury, kundel bury,

kundel bury fajny pies.

Kundel bury, kundel bury,

kundel bury fajny pies.

 

 

My jesteśmy krasnoludki

My jesteśmy krasnoludki,

Hopsa sa, hopsa sa,

Pod grzybkami nasze budki,

Hopsa, hopsa sa,

Jemy mrówki, żabkie łapki,

Oj tak tak, oj tak tak,

A na głowach krasne czapki,

To nasz, to nasz znak.

 

Gdy ktoś zbłądzi, to trąbimy,

Trutu tu, trutu tu,

Gdy ktoś senny, to uśpimy,

Lulu lulu lu,

Gdy ktoś skrzywdzi krasnoludka,

Ajajaj, ajajaj,

To zapłacze niezabudka,

Uuuuu.

 

 

 

Najłatwiejsze ciasto w świecie

Żeby w domu było miło, tak, tak, tak,

Żeby coś dobrego było, tak, tak, tak,

By pachniało wakacjami, tak, tak, tak,

Zrobię ciasto ze śliwkami, tak, tak, tak.

 

Szklankę mąki, cukru szklankę,

Zaraz wsypię do miseczki,

Potem proszku do pieczenia,

Dodam jeszcze dwie łyżeczki,

I dwa jajka i na koniec

Roztopionej margaryny

I zamieszam tylko tyle,

By się razem połączyły.

 

Najłatwiejsze ciasto w świecie, tak, tak, tak,

Nic, a nic się go nie gniecie, tak, tak, tak,

Ty potrafisz także upiec, tak, tak, tak,

Nawet, gdy nie jesteś zuchem, tak, tak, tak.

 

 

Teraz śliwki poukładam,

W natłuszczonej tortownicy

I do pieca włożę ciasto

Na około pół godziny,

A gdy będzie już gotowe,

Znaczy chrupkie i rumiane,

To zaproszę koleżanki,

Babcię, dziadka, tatę, mamę.

 

Najłatwiejsze ciasto w świecie, tak, tak, tak,

Nic, a nic się go nie gniecie, tak, tak, tak,

Ty potrafisz także upiec, tak, tak, tak,

Nawet, gdy nie jesteś zuchem, tak, tak, tak.

 

 

 

Ogórek wąsaty

Wesoło jesienią w ogródku na grządce,

Tu ruda marchewka tam strączek,

Tu dynia jak słońce, tam główka sałaty,

A w kącie ogórek wąsaty.

Ref.:

Ogórek, ogórek, ogórek,

Zielony ma garniturek,

I czapkę i sandały,

Zielony, zielony jest cały.

 

 

Czasami jesienią na grządkę w ogrodzie,

Deszczowa pogoda przychodzi,

Parasol ma w ręku, konewkę ma z chmur,

I deszczem podlewa ogórki.

 

 

 

Pieski małe dwa

Pieski małe dwa, chciały przejść się chwilkę,

Nie wiedziały jak, biegły przeszło milkę

I znalazły coś - taką dużą białą kość.

 

Si bon, si bon, la, la, la, la, la.

 

Pieski małe dwa, poszły raz na łąkę,

Zobaczyły tam czerwoną biedronkę,

A biedronka ta, dużo czarnych kropek ma.

 

Si bon ..........

 

Pieski małe dwa, chciały przejść przez rzeczkę,

Nie wiedziały jak, znalazły kładeczkę,

I choć była zła, po niej przeszły pieski dwa.

 

Si bon ............

 

Pieski małe dwa wróciły do domu,

O wycieczce swej nie rzekły nikomu,

Weszły w budę swą, teraz sobie smacznie śpią.

 

Si bon ......

 

 

Pociąg krasnoludków

Ze stacyjki siedmiu smutków

Rusza pociąg krasnoludków

Maszynista z kozią bródką

Zagwizdał cichutko

Wyruszają na wycieczkę

Zaczynają w drodze sprzeczkę

Czy ma pociąg jechać z planem

Czy może w nieznane

Drugi woła Huta Nowa

Trzeci chce wziąć kurs na Sopot

To ci mieli kłopot

Dwóch w pociągu łowi ryby

Ten na niby zbiera grzyby

Gdy się jeden z drugim kłócił

Pociąg się wywrócił.

 

 

 

Pomogę mamusi

Choć mam rączki małe

i niewiele zrobię,

pomogę mamusi,

niech odpocznie sobie.

 

Zamiotę izdebkę

umyję garnuszki,

niech się tu nie schodzą

łakomczuszki - muszki.

 

I braciszka uśpię

w białej kolebusi.

Chociaż w tym pomogę

kochanej mamusi.

 

 

 

Poziomkowe lody

Lo- lo- lo- lo- lo- lo- lody

Po- po- po- po- poziomkowe.

Lu- lu- lu- lu- lubię lizać

Choć gardełko nie jest zdrowe.

 

Mama mówi: nie! Tata mówi: nie!

A ja lody poziomkowe lizać chcę!

Mama mówi: nie! Tata mówi: nie!

A ja lodów poziomkowych chcę!

 

Mama boi się o dzieci,

Chcę by zawsze były zdrowe.

Ale przecież czasem trzeba

Zjadać lody poziomkowe.

 

Mama mówi: nie! Tata mówi: nie!

A ja lody poziomkowe lizać chcę!

Mama mówi: nie! Tata mówi: nie!

A ja lodów poziomkowych chcę!

 

Lody trzeba jeść powoli.

Aby gardło nie bolało.

Mama trochę jeść pozwoli,

Lecz mi więcej by się chciało.

 

Mama mówi: nie! Tata mówi: nie!

A ja lody poziomkowe lizać chcę!

Mama mówi: nie! Tata mówi: nie!

A ja lodów poziomkowych chcę!

 

 

 

Puszek okruszek

Mój dziadek dał mi psa

Pies cztery łapy ma

Normalny mówią pies

Nieprawda Coś w nim jest

Ma delikatny głos

I bardzo czujny nos

I kilka śmiesznych łat

Niewiele liczy lat

 

Puszek okruszek

Puszek kłębuszek

Bardzo go lubię

Przyznać to muszę

Puszek okruszek

Kłębuszek

Jest między nami sympatii nić

Wystarczy tylko

Że się poruszę

Zaraz przybiega by ze mną być

 

Na spacer poszłam raz

Do domu wracać czas

Przychodzę Cóż to ach

Przyjaciel mój we łzach

Jak mogłaś mówi mi

Przez ciebie moje łzy

To widok przykry dość

Dostanie smaczną kość

 

Puszek okruszek

Puszek kłębuszek

Bardzo go lubię

Przyznać to muszę

Puszek okruszek

Kłębuszek

Jest między nami sympatii nić

Wystarczy tylko

Że się poruszę

Zaraz przybiega by ze mną być

 

 

 

Stary niedźwiedź mocno śpi

Stary niedźwiedź mocno śpi,

stary niedźwiedź mocno śpi.

My go nie zbudzimy, bo się go boimy,

jak się zbudzi, to nas zje.

My go nie zbudzimy, bo się go boimy,

jak się zbudzi, to nas zje.

 

Stary niedźwiedź mocno śpi,

stary niedźwiedź mocno śpi.

My go nie zbudzimy, na palcach chodzimy,

jak się zbudzi, to nas zje. My go nie zbudzimy, na palcach chodzimy,

jak się zbudzi, to nas zje.

 

Stary niedźwiedź mocno śpi,

stary niedźwiedź mocno śpi. My go nie zbudzimy, bo się go boimy,

jak się zbudzi, to nas zje.

My go nie zbudzimy, na palcach chodzimy,

jak się zbudzi, to nas zje.

Jak się zbudzi, to nas zje.

My go nie zbudzimy, bo się go boimy,

jak się zbudzi, to nas zje.

My go nie zbudzimy, na palcach chodzimy,

jak się zbudzi, to nas zje.

Jak się zbudzi, to nas zje.

Jak się zbudzi, to nas zje.

Jak się zbudzi, to nas zje.

 

 

 

Wiosna tuż, tuż

Już ozimina szumieć zaczyna,

że nie powróci mróz.

I po tym można od razu poznać,

że wiosna jest tuż, tuż.

 

Śpiewa skowronek, dźwięczy jak dzwonek,

że gniazdo ma wśród zbóż.

I po tym można od razu poznać,

że wiosna jest tuż, tuż.

 

Krążą nad domem boćki znajome,

goście zza siedmiu mórz.

I po tym można od razu poznać,

że wiosna jest tuż,

 

 

 

 

Witaminki

Spójrzcie na Jasia, co za chudzina,

słaby, mizerny, ponura mina,

a inny chłopcy silni jak słonie,

każdy gra w piłkę lepiej niż Boniek.

 

mówione: dlaczego Jasio wciąż mizernieje,

bo to głuptasek, witamin nie je

 

Witaminki witaminki,

dla chłopczyka i dziewczyki,

wszyscy mamy dziarskie minki,

bo zjadamy witaminki.

 

Wiśnie i śliwki, ruda marchewka,

grusza pietruszka i kalarepka,

smaczne porzeczki, słodkie maliny,

to wszystko właśnie są witaminy.

 

mówione: Kto chce być silny zdrowy jak ryba

musi owoce jeść i warzywa

 

MNIAM! MNIAM!

 

 

 

Zuzia lalka nieduża

Zuzia lalka nieduża

Zuzia lalka nieduża

I na dodatek cała ze szmatek

W kratkę stara spódniczka

Łzy na policzkach

A w główce marzeń sto

 

Lecz kocham ją najbardziej

ze wszystkich moich lal

Choć nie ma sukni złotej

Zabiorę ją na bal

 

Zuzia lalka nieduża płaszczyk za krótki

Zbyt duże butki

Fartuch biały z kieszonką

w kieszonce słonko

A w główce marzeń sto

 

Lecz kocham ją najbardziej

ze wszystkich moich lal

Choć nie ma sukni złotej

Zabiorę ją na bal.

 

Zuzia lalka niewielka

Bródka malutka

Nos jak muszelka

Oczy ma jak pięć złotych

wełniane loki a w główce marzeń sto.

 

 

DESZCZYK

Pada, pada deszczyk pada,

deszczu już za wiele,

deszczu już za wiele.

Pójdę do przedszkola,

bo mi tam weselej,

bo mi tam weselej.

 

Pożycz, pożycz mi, babuniu

swego parasola,

swego parasola.

Chociaż deszczyk pada,

pójdę do przedszkola,

pójdę do przedszkola.

 

 

 

PIŁKA

Skacze piłka po podłodze,

klap, klap, klap.

Gdy do ciebie rzucam piłkę,

To ją złap!

 

Skacze piłka po podłodze

Stuk, stuk, stuk,

gdy nie złapiesz to ucieknie,

chociaż nie ma nóg!

 

Dwa malutkie misie

chcą potańczyć dzisiaj.

Hopsa, hopsa, dana, dana,

tańczą misie dziś od rana.

Dwa malutkie misie

tańczą z nami tak.

 

 

 

SMERFY

My jesteśmy małe Smerfy

Oj tak, tak! oj tak, tak!

A na głowach białe czapki

To nasz znak! to nasz znak!

 

Nie lubimy Gargamela

Oj tak, tak! oj tak, tak!

Klakier ciągle nam doskwiera

Oj tak, tak! oj tak, tak!

 

Dobrem zawsze zwyciężamy

Oj tak, tak! oj tak, tak!

Uśmiechnięte buzie mamy

To nasz znak! to nasz znak!

 

 

 

SIEDMIOKROCZEK

1. Siedem kroków najpierw w przód, potem siedem kroków wstecz.

Tra, la, la, tra, la, la, i już każdy taniec zna / 2 X

 

2. Do kolegi odwróć się, podaj rękę albo dwie.

Hejże ha, hejże ha, i już tańczysz tak jak ja. / 2 X

 

3. Potem ręce weź pod bok, podskocz siedem razy: hop,

hop, hop, hop, hop, hop, hop, jaki łatwy ten podskok. / 2 X

 

4. W kole stańmy wszyscy wraz, i zatańczmy jeszcze raz

tra, la, la, tra, la, la, i zabawa dalej trwa. /2X

 

 

 

MAM TRZY LATA

Mam trzy lata , trzy i pół,

Brodą sięgam ponad stół.

Do przedszkola chodzę z workiem

I mam znaczek z muchomorkiem.

 

Pantofelki ładnie zmieniam,

Myję ręce do jedzenia.

Zjadam wszystko z talerzyka,

Tańczę, kiedy gra muzyka.

 

Umiem wierszyk o koteczku,

O tchórzliwym koziołeczku

I o piesku, co był w polu,

Nauczyłam się w przedszkolu.

 

 

 

MAM DWIE RĄCZKI

Mam dwie rączki i dwie nóżki,

Jeden nosek, usta też.

Mam dwa oczka i dwa uszka,

Ale czoło jedno, wiesz?

 

Oczka służą do patrzenia,

Uszka do słuchania mam

Usta służą do jedzenia,

No a nosek, powiedz sam.

 

 

 

WYLICZANKA

Wieje wiatr, pada deszcz.

Jestem smutna i ty też!

Stuka w okno mokry deszcz.

Chodź tu, ze mną pobaw się!

 

 

 

JABŁKA

Jabłka pospadały na ścieżkę, dojrzałe,

dzieci je zbierają: te duże, te małe.

 

To najmniejsze jabłko ukryło się w trawie.

Przyjdzie krasnoludek, będzie miał zabawę.

 

 

 

 

KOLCZASTY JEŻ

To jest jeżyk.

Jeżyk z kolców

ma kołnierzyk.

Z kolców płaszczyk,

z kolców szalik,

tylko nosek jaj koralik.

Patrzcie!

Jeżyk wlazł pod krzaczek

i kolczasty

zdjął plecaczek.

A z plecaczka

raz, dwa, trzy-

wyjął trzy

kolczaste sny.

 

 

 

KOLORY

Kolorowe klocki dostał Krzyś od mamy

a wszystkie kolory dobrze chyba znamy

są klocki zielone jak wiosenna trawa

są klocki brązowe jak poranna kawa

są klocki niebieskie jak kwiaty na łące

są klocki żółciutkie zupełnie jak słońce

z takich barwnych klocków zbudował Krzyś domy

i z tego wysiłku stał się czerwony.

 

 

 

PRZYJDŹ , MIKOŁAJU!

Księżyc uśmiecha się na niebie,

kiedy w grudniową noc

święty Mikołaj mleczną drogą

wiezie prezentów moc.

Serca dzieci na całym świecie

z niecierpliwością drżą ,

kogo odwiedzi dobry święty

i czy podarki są?

 

Ref. Pamiętaj o nas, święty Mikołaju,

nigdy nie spóźniaj się,

na całym świecie dzieci czekają,

bardzo kochają cię.

 

Święty Mikołaj zna marzenia,

wie za czym tęsknią dziś

dzieci te duże i te małe,

co nocą im się śni.

Przyjdź, Mikołaju, do dzieciaków,

zadzwoń dzwonkami sań

i dużo szczęścia im podaruj,

wiele radości daj!

 

Ref. Pamiętaj...

 

 

 

NIE MIAŁY ANIOŁKI

Nie miały aniołki choinki na święta,

o choince dla nich nikt tam nie pamiętał.

Popatrzyły się na siebie

wywierciły dziurę w niebie-

ho-ho-ho,ho-ho-ho,ho-ho-ho!

 

Złapały za czubek największą choinkę,

przywiązały do niej bardzo długą linę

i wciągnęły ją na górę,

przez tę dziurę, w niebie dziurę

ho-ho-ho,ho-ho-ho,ho-ho-ho!

 

Stanęła choinka w samym środku nieba,

teraz tę choinkę pięknie ubrać trzeba,

więc skoczyły przez tę dziurę

po orzechy do wiewiórek

ho-ho-ho,ho-ho-ho,ho-ho-ho!

 

Chciały pozapalać świeczki choinkowe,

święty Florian strażak złapał się za głowę

i zawołał: - Matko Boża,

chcą mi w niebie zrobić pożar-

ho-ho-ho,ho-ho-ho,ho-ho-ho!

 

Spojrzał na choinkę święty Florian strażak,

zamiast świeczek gwiazdy pozapalać kazał

i zaśpiewał święty Florian

z aniołkami:- Gloria, Gloria!

Gloria, Gloria,Gloria.

 

 

 

JESIENNY DESZCZ

1. Dziś chmurkę nad podwórkiem

potargał psotny wiatr,

aż deszcz popłyną ciurkiem

i na podwórko spadł.

 

Ref. Hej, pada,pada,pada,

pada,pada deszcz

jesienny, pada, pada,

pada, pada deszcz!

 

2. Deszcz płynie po kominie,

wesoło bębni w dach,

w blaszanej bębni rynnie

i wsiąka w mokry piach.

 

Ref. Hej, pada, pada....

 

3. Kalosze wnet nałożę,

parasol wezmę też,

bo lubię , gdy na dworze

jesienny pada deszcz.

 

Ref. Hej, pada, pada......

 

 

 

PIŁKA OLI

1. Duża piłka w kropki złote

ciągle skakać ma ochotę,

raz jest w górze , raz na dole,

do zabawy prosi Olę.

 

Ref. Ola, Ola, Ola la

Ola, Ola piłkę ma !

Ola, Ola, Ola la

Klaszcze w ręce raz i dwa !

 

2. Duża piłka z grubym brzuszkiem

czasem chowa się pod łóżkiem,

czasem toczy się po stole-

do zabawy prosi Olę.

 

Ref. Ola, Ola....

 

3. Duża piłka figle płata,

goni mamę, goni brata,

ale z Olą skakać woli,

bo to przecież piłka Oli.

 

Ref. Ola, Ola....

 

 

 

PRZEDSZKOLAK WIE

Każdy przedszkolak dobrze wie,

że słonko w górze śmieje się,

wietrzyk wieje sobie w dal,

morze śpiewa szumem fal.

I każdy przedszkolak pamięta,

że w lesie mieszkają zwierzęta.

 

Każdy przedszkolak dobrze wie,

że lis do nory chowa się,

niedźwiedź lubi słodki miód,

jeżyk tupie tup tup, tup,

a krowa ma rogi na głowie,

to każdy przedszkolak wam powie.

 

Każdy przedszkolak dobrze wie,

że śnieżek zimą biały jest,

biedroneczka kropki ma

i czerwone skrzydła dwa,

że czarne są kruki i wrony,

a trawa ma kolor zielony.

 

 

 

WIATR PSOTNIK

1. Wiatr zapukał w okno do dzieci:

Halo, hej! maluchy,jak leci?

Nie chce mi się biegać po polach,

przyjdę do waszego przedszkola...

 

Ref: Nie! Nie! Nie!

Wietrzyku psotniku,

masz chmurki przegonić,

utulić sarenki w lesie,

kałuże osuszyć i liście posprzątać,

bez ciebie cóż zrobi jesień!

 

2. Wiatr zapukał w okno leciutko:

bez was , dzieci,trochę mi smutno.

Nie chce mi się gwizdać i biegać,

wolę z wami trochę pośpiewać...

 

Ref: Wietrzyku...

 

3. A ja chcę rozkręcić zabawki!

albo rozkołysać huśtawki.

Wolę dmuchać w trąbki, piszczałki,

zbudzić wasze misie i lalki...

 

Ref: Wietrzyku...

 

 

 

LABADO

Tańczymy labado,labado,labado.

Tańczymy labado, małego walczyka.Hej!

Tańczymy taniec ten, taniec ten, taniec ten.

Tańczą go starszaki i małe dzieci też.

Małe rączki były? Były!

Małe główki były? Nie były!

Tańczymy labado, labado, labado.

Tańczymy labado, małego walczyka. Hej...

 

 

 

HAŁABAŁA

Kiedy piękny dzień nagle się ubiera w deszcz,

jakoś dziwnie smutno robi ci się też,

kiedy wolno płyną ci minuty dnia,

nawet nasza pani smutną minę ma.

Patrzysz, deszcz na szybie mokre ślady znaczy

Lecz gdy spojrzysz w kącik - wszystko jest inaczej:

 

Tam Hałabała smutny nie jest wcale,

może cię przecież rozśmieszyć.

Będziesz się bawić z nim doskonale,

Hałabała potrafi się cieszyć.

 

 

 

RÓŻOWY MIŚ

Miś różowy, miś pluszowy

zbuntował się dziś.

[ Chce iść także do przedszkola,

tak jak chodzi Krzyś. ] 2x

 

Wziął Krzyś misia w obie ręce:

"Po co pójdziesz tam?"

["Będę bawił się wesoło

i nie będę sam". ] 2x

 

"Gdy tak prosisz, to już chyba

zabiorę cię dziś."

[I tak zaczął do przedszkola

chodzić z Krzysiem miś. ] 2x

 

 

 

BAWIŁY SIĘ LIŚCIE

Bawiły się liście w kosi, kosi łapci,

pojedziesz daleko do Liścianej Babci!

Do Liścianej Babci, Liścianego Dziadka,

nie będziem tu siedzieć, jak chce pani Matka!

No i poleciały, lecz tyle wiem o tym,

że nie mogły nigdy przylecieć z powrotem.

 

 

 

KASZTANKI

1. Wiatr pogłaskał stary kasztan

po złotej czuprynie,

a w ogródku już kasztanki

skaczą po ścieżynie .

 

Ref.: Kto się z nami bawić chce

W kasztankową grę? 2x

 

2. Jeden w prawo, drugi w lewo,

trzeci skoczył boczkiem.

Ten malutki, okrąglutki

w trawie błyska oczkiem.

 

Ref.: Kto się...

 

3. A ten piąty, a ten szósty

kasztanek łaciaty,

zamiast dzieciom do kieszonki,

skoczył między kwiaty.

 

Ref.: Kto się....

 

 

 

JESIENNE LIŚCIE

1. Malowała jesień w parku wszystkie liście,

na czerwono , na brązowo, żółto i złociście.

La,la,la,la,la ,la ,la,la,la,la,

na czerwono,na brązowo,żółto i złociście.

 

2. Przyleciała sroczka i usiadła z boku,

przyglądała się jak jesień barwi wszystko wokół.

La,la,la,la,la,la,la,la,la,la,

przyglądała się jak jesień barwi wszystko wokół.

 

3. Wietrzyk to zobaczył i pędzi po lesie,

kolorowe liście zrywa i ze sobą niesie.

La,la,la,la,la,la,la,la,la,la,

kolorowe liście zrywa i ze sobą niesie.

 

 

 

JEŻELI CI WESOŁO

Jeżeli ci wesoło i dobrze bawisz się,

Uśmiechnij się do wszystkich i zaklaszcz w ręce swe.

Jeżeli ci wesoło i dobrze bawisz się,

To podnieść brwi do góry i dotknij czoło swe.

Jeżeli ci wesoło i dobrze bawisz się,

To otwórz teraz usta i zamknij oczy swe.

Jeżeli ci wesoło i dobrze bawisz się,

To pokaż teraz język, a potem zęby swe.

Jeżeli ci wesoło i dobrze bawisz się,

Nabierz w usta powietrze i klep policzki swe.

Jeżeli ci wesoło i dobrze bawisz się,

Uśmiechnij się do wszystkich i zaklaszcz w ręce swe.

 

 

 

 

ZERO

Zero jest okrągłe, jak piłeczka skacze,

Dziś w naszym przedszkolu już nikt nie płacze.

 

Zero jest okrągłe, jak piłeczka świeci,

W naszym przedszkolu śmieją się dziś dzieci.

 

 

 

 

RODZINA PALUSZKÓW

Krzysio Kciuk, Krzysio Kciuk! Pokaż się!

Jestem tu, jestem tu i witam cię.

 

Wojtek Wskazujący, Wojtek Wskazujący! Pokaż się!

Jestem tu, jestem tu i witam cię.

 

Witek Wielki, Witek Wielki! Pokaż się!

Jestem tu, jestem tu i witam cię.

 

Staś Serdeczny, Staś Serdeczny! Pokaż się!

Jestem tu, jestem tu i witam cię.

 

Marek Mały, Marek Mały! Pokaż się!

Jestem tu, jestem tu i witam cię.

 

Rodzinko paluszków, rodzinko paluszków! Pokaż się!

Jestem tu, jestem tu i witam cię.

 

 

 

RĄCZKI MOJE KLASKAJĄ

Rączki moje klaskają

Nóżki moje tuptają

Paluszek wskazuje

Jak ja ładnie tańcuję.

 

 

 

WPADŁA GRUSZKA

Wpadła gruszka do fartuszka

a za gruszką dwa jabłuszka,

tylko śliwka wpaść nie chciała,

bo śliweczka niedojrzała!

 

 

 

PORTRET JESIENI

Oto jesień

Na portrecie.

Na jesiennym śpi bukiecie.

Wcale oczu nie otwiera,

Chociaż szyszka ją uwiera,

Choć ją kasztan

Kłuje w nos-

Taki już

jesienny los!

 

 

 

KOLCZASTY JEŻ

To jest jeżyk.

Mały jeżyk.

Jeżyk z kolców

Ma kołnierzyk

Z kolców płaszczyk.

Z kolców szalik,

Tylko nosek

Jak koralik.

 

 

 

Czary - mary

Zaraz siądę sobie w kącie,

zagram dzieciom na trójkącie.

Trójkąt srebrne oczy ma,

srebrnym głosem chętnie gra.

 

Ref: Czary-mary weź pałeczkę do ręki,

czary-mary wyczarują się dźwięki,

czary-mary i na pewno w tych dźwiękach

jest zaklęta, zaklęta piosenka.

 

To są dzwonki, to pałeczka,

zagram dzieciom na dzwoneczkach.

Zagram cicho-sol, do, mi.

Niech się wszystkim dobrze śpi.

 

Ref: Czary-mary weź pałeczkę do ręki,

czary-mary wyczarują się dźwięki,

czary-mary i na pewno w tych dźwiękach

jest zaklęta, zaklęta piosenka.

 

 

 

Jan Brzechwa - Na straganie

Na straganie w dzień targowy

Takie słyszy się rozmowy:

"Może pan się o mnie oprze,

Pan tak więdnie, panie koprze."

"Cóż się dziwić mój szczypiorku,

Leżę tutaj już od wtorku!"

Rzecze na to kalarepka:

"Spójrz na rzepę- ta jest krzepka!"

Groch po brzuszku rzepę klepie:

"Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?"

"Dzięki, dzięki, panie grochu,

Jakoś żyję się po trochu.

Lecz pietruszka- z tą jest gorzej-

Blada, chuda, spać nie może".

"A to feler"-

Westchnął seler.

Burak stroni od cebuli,

A cebula doń się czuli:

"Mój buraku, mój czerwony,

Czyżbyś nie chciał takiej żony?"

Burak tylko nos zatyka:

" Niech no Pani prędzej zmyka,

Ja chcę żonę mieć buraczą,

Bo przy Pani wszyscy płaczą".

"A to feler"-

Westchnął seler.

Naraz słychać głos fasoli:

" Gdzie się Pani tu gramoli!"

"Nie bądź dla mnie taka wielka"-

odpowiada jej brukselka.

"Widzieliście, jaka krewka"-

Zaperzyła się marchewka.

"Niech rozsądzi nas kapusta!"

"Co, kapusta?Głowa pusta?!"

A kapusta rzecze smutnie:

"Moi drodzy, po co kłótnie,

Po co Wasze swary głupie,

Wnet i tak zginiemy w zupie!"

"A to feler"-

Westchnął seler.

 

 

 

M. Terlikowska - Koła

Spójrzcie uważnie dookoła

wszędzie są kule i koła.

Kół co niemiara, kul co niemiara,

jest koło - tarcza zegara.

Wesoło koła turkoczą

pod staroświecką karocą.

 

Na drogach świecą się jasno

błysną i gasną, błysną i gasną.

A tutaj koło przy kole,

wagon, semafor - to kolej.

A kiedy kół jest tak dużo,

poprostu pachnie podróżą.

 

 

 

J. Bałatański - Odwiedziny Świętego Mikołaja

Święty Mikołaju, bardzo się cieszymy

od dawna czekamy na twe odwiedziny.

Od dawna jesteśmy grzeczni, że aż strach

nie broimy we dnie, nie broimy w snach.

Wszystkie polecenia dokładnie spełniamy

dobrze się uczymy i słuchamy Mamy.

I co Ty na to Święty Mikołaju???

Zostań tutaj z nami

będzie Ci jak w raju.

 

Wstecz